wyciskanie hantli z trenerem

Jestem trenerem

Jestem profesjonalnym trenerem. Sportem pasjonowałem się już od najmłodszych lat. Zajęcia z wychowania fizycznego były moimi ulubiony zarówno w podstawówce, jak i w gimnazjum i liceum ogólnokształcącym. To co robiliśmy na w-fie w szkole nie było jednak dla mnie wystarczające. Granie w piłkę i siatkówkę na dłuższą metę było dla mnie zbyt nudne.

AWF

Dltego po liceum zdecydowałem się podjąć studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Okazało się, że ta decyzja była prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Studia były bardzo ciekawe: nauczyłem się bardzo dużo, zarówno jeżeli chodzi o teorię sportu, jak i jej praktykę, która była na naszych zajęciach czymś normalnym. W ciągu 5 lat studiów dziennych podzielonych na 3-letni licencjat, a także 2 lata poświęcona zdobyciu tytułu magistra, nie tylko dowiedziałem się o sporcie wielu rzeczy, które zmieniły moje spojrzenie i podejście do niego, ale także rozwinąłem się pod względem fizycznym, dzięki obowiązkowym zajęciom na miejscu, a także wyjazdom na obozy sportowe. Poza tym, poznałem mnóstwo ciekawych ludzi pełnych pasji i odważnego podejścia do życia. Do dziś mam wielu przyjaciół poznanych na naszej uczelni.

Szukanie pracy

Po 5 latach studiów, byłem więc silny, zwarty i gotowy do tego by rozpocząć swoją przygodę z zawodem trenera. Sęk w tym, że w Poznaniu ludzi, którzy określają się mianem trenera właśnie, jest bardzo wielu. Nie zawsze, a raczej rzadko są w stanie oni wykazać, że posiadają stosowne wykształcenie. Mimo to, nawet będąc magistrem w zakresie sportu, miałem poważne problemy ze znalezieniem pracy. Szukałem więc pracy w internecie – byłem gotowy wyjechać do innego miasta, i tak się w końcu stało.

Trener personalny

Okazało się, że w mniejszych miejscowościach nadal brakuje chętnych do podjęcia się tego zawodu i po krótkich poszukiwaniach dowiedziałem się, że kogoś takiego jak trener personalny Bielsko-Biała potrzebuje w trybie natychmiastowym. Kocham Poznań, ale takie jest życie. Z czegoś trzeba przecież żyć – pomyślałem i dziś mija okrągłe 5 lat od kiedy zawitałem na Śląsk by pomagać świeżym adeptom sportów siłowych na jednej z lokalnych siłowni.